poniedziałek, 4 maja 2015

#1 Dno recenzja - Czyli ulubione produkty, które umarły z wykończenia.

Hej !

Dzisiaj mam dla was mini denko, czemu mini? (zawsze zapominam zrobić zdjęcie zanim coś wyrzucę :D) Ot taka moja przypadłość. Postaram się jakoś wypracować w sobie tą cechę zbieractwa zdjęć, a trochę by ich było :)
Te produkty uwielbiam więc od razu będzie mini recenzja. 

PS. Matura mnie goni - jutro matematyka. Jako dwudziestoletnia osoba boję się jedynie tylko tego, że nie dostanę się na wymarzone studia, ale pocieszam się tym, że bardziej powinny martwić się osoby, które te 4 lata nic nie robiły. Szczęście mam takie, że jestem ostatnim rokiem "starej" matury. I mogę poprawić ją jeszcze przez 5 lat. Uff. Także mam wiele planów awaryjnych i nie boje się, że zmarnuję swoje życie :)

Przechodzimy do sedna, denko czas zacząć ! 
Na pierwszy ogień idzie..... 





Masło do ciała z Farmony 

Co producent pisze o masełku?

"ODZYSKAJ SIŁY WITALNE I ROZKOSZUJ SIĘ SŁONECZNĄ RADOŚCIĄ!Już starożytni Grecy wierzyli w uzdrawiającą moc jeżyny, która natychmiast wzmacnia osłabione ciało i przywraca siły witalne. Orzeźwiająca jeżyna i słodka, soczysta malina wraz z zawartymi  w maśle fitoendorfinami – cząsteczkami szczęścia, szybko przywracają siły, doskonały nastrój i chęć do działania. Dzięki zawartości masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Pozostawia na skórze soczysty zapach dojrzewających w słońcu owoców, przywraca radość i odprężenie."




Konsystencja: Masełko jak widać jest bardzo gęste o jasnym lekko błękitnawym zabarwieniu. Łatwo je rozsmarować + baaaardzo wydajny, starczy naprawdę na długo

Opakowanie: Bardzo poręczne, duże, zakręcane i ładnie wygląda - czego chcieć więcej? Nigdy mi nie wypadło z reki po kąpieli i wbrew pozorom łatwo go "schwytać" w dłoń.

Zapach: Naaaaaaaaajwiększy plus. No u mnie mają plusa jak stąd do Norwegii. zapach "jeżyna i malina" to nic innego jak przywołujący wspomnienia zapach malinowej/truskawkowej mamby... Żałuję, że nie da się go jeść :P

Realizacja obietnic producenta: Orzeźwia jak najbardziej, ujędrnia i odżywia - tak, bardzo dobrze nawadnia suchą skórę i nie powoduje podrażnień. Jeśli chodzi o "płynne szczęście" to nie wiem czy wierzyć, że kosmetyk pozbędzie się u nas depresji i doda nam energii po nieprzespanej nocy. :) Aczkolwiek wiem, że sam jego zapach i rytuał smarowania na pewno sprawi, że się uśmiechniemy. 

Ocena końcowa: dla mnie produkt idealny. Zapach, wydajność, cena (ok. 14/15 zł) i obietnice nie rzucone na wiatr tworzą niesamowite masło. Ja dzięki niemu przenoszę się w krainę słodkości i dzieciństwa. Nie wiem czy to magia, czy cos innego, ale to masło sprawia, że znowu na chwilę czuję się małą dziewczynką wcinającą mambę :)

Czy kupię ponownie? - No ba. Jak tylko będzie jakaś przecena i wykorzystam balsam, który teraz mam to oczywiście. Aczkolwiek zastanawiam się nad zapachem z liczi. 


Drugim produktem jest?


Sól do kąpieli z Delii - mleko i miód


Co pisze producent?

"Przyjemność, pielęgnacja i zabawa rodem z „mlecznej krainy"
  • Aromatyczna sól kąpielowa bogata w naturalne minerały
  • Odświeża, relaksuje i oczyszcza
  • Cudowny zapach mleka i miodu otula ciało i relaksuje zmysły
  • Po kąpieli skóra jest doskonale przygotowana na przyjęcie składników aktywnych masła czy balsamu do ciała
  • Po zużyciu soli piękne ceramiczne opakowanie możesz wykorzystać w dowolny sposób
  • Daj „drugie życie opakowaniu", a zadbasz o środowisko i sprawiasz sobie wiele przyjemności, kreując nowe otoczenie
  • Poczuj radość płynącą z „mlecznych" kosmetyków



Opakowanie: Wygodne, poręczne, przepiękne - było moim nr. 1 w wyborze tego kosmetyku. Aktualnie wykorzystałam go do trzymania koralików :)

Zapach: Bardzo delikatny, ale wyczuwalny. Dodatkowa aromaterapia w łazience 

Realizacja obietnic: Skóra jest odprężona, miękka i gładka. Dodatkowo genialne opakowanie i pomysł rzeczywiście na wielki plus. 

Cena: według mnie uzależniona jest od ceramicznego opakowania. Ja swoją sól kupiłam na promocji razem z kremem za 10 zł. w cenie normalnej wydamy około 16-18 zł. Opłaca się? 

Ocena końcowa: Produkt sam w sobie jest w porządku, ale nie ma właściwości nadprzyrodzonych. Producent obiecywał mało, lecz wszystko spełnił. Tutaj płacimy za opakowanie, które jak się wyparzy można wykorzystać jako wszystko co przyjdzie nam do głowy. Jeżeli chcecie mieć piękne pudełko czy dzbanuszek to polecam, bo sama z chęcią sobie go kupię po raz drugi (tym razem wersję dzbankową z pudrem do kąpieli)

Czy kupię ponownie? - raczej tak. Ale inną wersję zapachową i chyba w wersji pudru z ceramicznym dzbankiem. 


A wy? Lubicie i znacie te produkty? 


5 komentarzy:

  1. Te masełka farmony są super :) mają piękne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te masełka farmony są super :) mają piękne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłownie <3 uwielbiam je. Szkoda że nie są zjadliwe :)

      Usuń
  3. Same pyszności. :D Serio. Pachną tak cudnie, że czasami ma ochotę się je zjeść. (Nie, nie próbowałam jeszcze)
    Ja uwielbiałam żele pod prysznic z Dairy Fun, szczególne czekoladowy i truskawkowy, a później jakoś przestałam je widywać w drogeriach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to masło z Farmony kocham... masakra jak mamba :D A z tego dairy fun są w super pharm bo widziałam ;>

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Każdy pozostawiony komentarz czytam i sprawia mi wielką frajdę :)
Jeżeli mnie obserwujesz - daj znać w komentarzu a odwdzięczę się tym samym !